Niezręcznie.
Niezręcznie to jedyne słowo, jakie przychodzi mi do głowy.
Właściwie, skreślcie to.
Niezręcznie byłoby zapomnieć czyjegoś imienia. Albo pomachać do kogoś, kto nie machał do ciebie. To? To jest… o wiele, wiele gorsze.
Wszystko zaczęło się około godziny temu, kiedy Asher podjechał na mój podjazd po tym, jak odwieźliśmy Maxa.
Spodziewałam się, że po prostu wysiądę, pożegnam się i zniknę






