Minęło trochę czasu, odkąd dotarliśmy do domu rodziców Ashera, wystarczająco dużo, by moje tętno się uspokoiło, ale nie dość, by nerwy zniknęły całkowicie. Nigdy nie byłam w jego świecie w ten sposób. Domowo. Cicho. Prawdziwie.
A teraz jesteśmy w kuchni, a on gotuje.
Stoję przy krawędzi blatu, machając lekko rękami i obserwując, jak porusza się z łatwością, która jest niesprawiedliwa u kogoś, kto






