Chłód od kubka ze smoothie zaczął przenikać do mojej dłoni, ale nie dbam o to – jestem zbyt zajęta śmiechem.
– Nie, nie, czekaj – wyduszam między oddechami – ona naprawdę to powiedziała?
Mila przerzuca warkocz przez ramię, jakby ten osobiście ją obraził. – Śmiertelnie poważnie. Słowo w słowo. Madame Loretto wskazała na mnie w połowie rozgrzewki i krzyknęła: „Mila, tańczysz jak naćpany bocian na tr






