Drzwi zamykają się za nami z cichym kliknięciem, a ja się nie ruszam.
List Nighta jest złożony na pół w mojej tylnej kieszeni — ostry i sztywny, jakby chciał wbić mi się w kręgosłup. Rooster wręczył mi go i powiedział tylko: „Nie chcę już tego trzymać”.
Więc ja to robię. Trzymam go.
Rooster przechodzi kilka kroków korytarzem, po czym uderza dłonią w ścianę. Dźwięk pęka w ciszy jak strzał. Na począ






