Poranne światło wlewa się przez zasłony miękkimi, złotymi smugami, ciepłe na pościeli splątanej wokół moich bioder, jeszcze cieplejsze na ramionach owiniętych ciasno wokół mojej talii.
Asher.
Jego oddech jest miarowy na moim karku, usta przyciśnięte tuż pod moim uchem, jakby zasnął w połowie pocałunku. Jedno ramię ciąży na mojej talii, drugie jest wciśnięte pod moją poduszkę, a jego naga klatka pi






