Wnoszę ją do środka, jakbym miał ją stracić, gdybym ją puścił. Jej ramiona zarzucone na moją szyję, twarz wtulona w moje ramię, nogi owinięte wokół mojej talii, jakby tam przynależała – i tak jest. Tak właśnie jest.
Drzwi zamykają się za nami z cichym kliknięciem, a mieszkanie jest ciemne, z wyjątkiem słabego światła w kuchni, które zawsze zostawiam włączone. Nie zapalam żadnych innych. Nie muszę






