Clairessa POV
– Pani Hartwood, ma pani przesyłki – oznajmiła moja asystentka, wchodząc do środka z ogromnym bukietem róż i dwoma elegancko zapakowanymi pudełkami.
Z szerokim uśmiechem postawiła je na moim biurku. – Wygląda na to, że ktoś jest rozpieszczany.
Ciepło rozlało się po mojej piersi, gdy przyjrzałam się prezentom. Tylko jedna osoba mogła to zrobić.
Gabriel.
Zawsze potrafił sprawić, ż






