Perspektywa Gabriela
Gdy jechaliśmy na lotnisko, mój wzrok wciąż był wbity w okno, ale tak naprawdę nie widziałem przemykającego krajobrazu miasta.
Czekało mnie ważne spotkanie – kluczowe. Prezes, z którym negocjowaliśmy, był bliski wycofania się, a nie mogłem sobie na to pozwolić. Nie po takim czasie i pieniądzach, które już zainwestowaliśmy. Musiałem więc zaplanować naprędce spotkanie, aby go






