Perspektywa Clairessy
Właśnie wtedy, gdy myślałam, że mój dzień nie może być gorszy, drzwi mojego gabinetu otworzyły się z hukiem – bez pukania.
I oczywiście, ostatnia osoba, którą chciałam zobaczyć, wparadowała, jakby była właścicielem tego pieprzonego miejsca.
Adrian.
Z samozadowolonym, aroganckim uśmieszkiem na twarzy, jego zwykłe poczucie uprzywilejowania było tak duszące, że aż nie do zni






