Perspektywa Clairessy
Droga rozmazywała się przede mną, a łzy spływały po twarzy, ból w piersi nasilał się z każdą mijającą sekundą.
Moje dłonie ściskały kierownicę mocniej niż to konieczne, próbując się pozbierać.
Obraz Gabriela - nagiego i śpiącego, z Tiną obok niego - wciąż migał mi przed oczami, gdy lawirowałam po ulicach.
Naprawdę go przyłapałam. Z nią.
A żeby było gorzej, użył tej samej, ok






