Punkt widzenia Clairessy
Po kąpieli, która wydawała się trwać godzinami, wreszcie wyszłam z wanny.
Ciepło utrzymywało się na mojej skórze, gdy owinęłam się ręcznikiem i wróciłam do sypialni.
Wszystko, co przyniósł Adrian, było starannie złożone na łóżku. Powoli się wytarłam, a następnie przebrałam w jego za duży T-shirt i szorty.
Były luźne, miękkie i w dziwny sposób kojące. Pachniały Adrianem –






