Perspektywa Clairessy
Dotarłam do biura Gabriela kilka minut później, serce wciąż mi waliło po jeździe windą z Adrianem. Ale w momencie, gdy stanęłam przed drzwiami, zdenerwowanie ustąpiło miejsca powolnemu, palącemu gniewowi.
Zatrzymałam się tylko na chwilę, żeby wziąć oddech, a potem lekko zapukałam.
– Proszę – odezwał się głos Gabriela – niski, spokojny, opanowany, jakby nie złamał mnie już set






