Perspektywa Gabriela
Obserwowałem, jak tam stoi, odwrócona do mnie plecami, nieruchoma, jakby ważyła swoje możliwości.
Boże, miałem nadzieję, że tak było.
Bo to, co oferowałem – nie było tylko hojne. Miało korzenie w czymś głębszym – czymś, do czego nie cierpiałem się przyznawać, nawet teraz.
Miłość.
Tak, wiązały się z tym egoistyczne warunki. Skłamałbym, gdybym powiedział inaczej. Ale każdy cal t






