POV Clairessy
– Co do cholery?
Wybiegłyśmy na korytarz, a po moim kręgosłupie pełzał szok, niczym lodowaty dreszcz. I tam był. Adrian. W bójce.
Tłum rozstąpił się na tyle, że mogłyśmy go zobaczyć – Adriana – w samym środku regularnej bójki z jakimś facetem w designerskiej marynarce.
Ten drugi okładał go pięściami, cios za ciosem, podczas gdy Brian krzyczał, żeby przestali i siłą ich rozdzielał.
Te






