Perspektywa Gabriela
Chodziłem po salonie jak szaleniec, przeczesując włosy palcami tak mocno, że byłem bliski ich wyrwania.
Było po północy. Adriana wciąż nie było w domu, ale to nie on doprowadzał mnie do szaleństwa.
Clairessa też nie wróciła.
Żadnego telefonu. Żadnej wiadomości.
Nawet cholernego emoji.
Próbowałem się z nią skontaktować przez cały dzień – dzwoniłem, pisałem. Nic.
I ze wszystkich






