Punkt widzenia Gabriela
Zacisnąłem pięści, żeby powstrzymać się od zrobienia czegoś nierozważnego.
– Nie możesz – warknąłem. – Adrian wrócił do domu pijany jak bela. A ty…
Moje oczy zwęziły się.
– Piłaś?
Odrzuciła włosy do tyłu, nonszalancka i wyzywająca. – Może.
Ta odpowiedź powinna była podsycić wściekłość, która już we mnie narastała i popchnąć mnie bliżej utraty kontroli.
Zamiast tego wywołała






