Punkt widzenia Clairessy
Przycisnęłam do piersi zdjęcie USG, jedną ręką osłaniając instynktownie brzuch, idąc szpitalnym korytarzem.
Ogarnęła mnie ulga, słowa lekarza wciąż dźwięczały mi w uszach: *Dziecko jest zdrowe, wszystko wygląda idealnie*.
Dzięki Bogu.
Po raz pierwszy od kilku dni pozwoliłam sobie odetchnąć. Moje dziecko miało się świetnie. Nasze dziecko, poprawiłam się w myślach. Nieważne,






