Perspektywa Adriana
Siedziałem w rogu loży restauracji Wave, czekając na Claressę. To miejsce było ustronne i to był jedyny powód, dla którego je wybrałem. Nie potrzebowałem, żeby ktoś robił mi zdjęcia, jak siedzę naprzeciwko niej. Czekałem już trzydzieści minut, a każda kolejna sekunda tylko potęgowała mój niepokój. Obiecała, że przyjdzie. Żadne wymówki nie były wystarczająco dobre. Może zwlekała






