Perspektywa Clairessy
Moja dłoń ześlizgnęła się w dół, między jego spodnie, obejmując jego kutasa, grubego, gorącego i tak cholernie twardego, że pulsował w moim uścisku. Początkowo pieściłam go powoli, potem mocniej, szybciej, uwielbiając sposób, w jaki odrzucał głowę do tyłu, a żyły na jego szyi stawały się napięte.
– Kurwa… – jęknął, jego głos załamał się, gdy jego biodra wbiły się w moją dłoń.






