Punkt widzenia Clairessy
Westchnęłam cicho, szeroko otwierając oczy. Spojrzałam na niego z udawaną niewinnością, w duchu dziękując Bogu, że Adrian nie usłyszał.
Adrian głośno stuknął w kieliszek. – Uwaga z powrotem na mnie, gołąbeczki!
Gabriel i ja skinęliśmy głowami jak winne dzieci, pozwalając mu znowu przejąć inicjatywę.
– Mów dalej, synu – powiedział Gabriel, z rozbawieniem w głosie.
Adrian te






