Alexander:
– Wszystko w porządku, Alex? – zapytała Scarlett, marszcząc brwi w zakłopotaniu, widząc moje milczenie. Wyrwałem się z natłoku myśli i posłałem jej łagodny uśmiech, po czym skinąłem głową. Wiedziałem, że poznała, iż mój uśmiech był wymuszony; jednak pamiętałem, że obok nas na krzesełku dziecięcym siedziała moja córka, a wokół znajdowało się mnóstwo ludzi.
Rzecz w tym, że daleko mi było






