Alexander:
Objąłem ramieniem moją partnerkę, ciągnąc ją w stronę bramy Posiadłości.
Wiedziałem, że wszyscy słyszeli, jak pytałem ją, czy nie czas, byśmy znaleźli miejsce dla siebie, i tego właśnie chciałem. Jeśli już, to ostatnią rzeczą, jakiej pragnąłem, było to, by myśleli, że mogą oszukać mnie lub ją tak, jak chcieli, bez żadnych konsekwencji. A prawda była taka, że to ja dałem im szansę, by wy






