Alexander:
Warknąłem, a mój warkot odbił się echem po otaczającym mnie pomieszczeniu, gdy usłyszałem, jak zbliżają się do celi, w której przebywałem.
Gniew, który czułem, był czymś, czego nie potrafiłem opisać, i znając mojego ojca, wiedziałem, że doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Jeśli już, był bardziej niż trochę przerażony konsekwencjami, z którymi musiałby się teraz zmierzyć.
– Warcz sobie






