Scarlett:
Patrzyłam, jak drzwi celi otwierają się, ukazując Vladimira, którego wzrok napotkał mój pomimo ciemności panujących w pomieszczeniu.
Zapalił światło i spojrzał na mnie; jego oczy złagodniały na sekundę, zanim znów stwardniały. Zazwyczaj bym warknęła, lecz tym razem postanowiłam posłuchać rady Netanyi i zachowałam milczenie.
— Musisz jeść — powiedział, stawiając przede mną tacę. Spojrzała






