Scarlett:
– Alexander! – Zaśmiałam się, gdy objął mnie ramieniem w talii, przyciągając do swojej piersi, zanim zdążyłam uciec.
– Tak, kochanie? – zapytał, zniżając głos w droczącym tonie, po czym pocałował mnie w szyję od tyłu, niespecjalnie przejmując się tym, że którykolwiek z członków watahy mógłby nas zobaczyć.
Serce zabiło mi szybciej i odwróciłam się do niego twarzą, podczas gdy moja wilczyc






