Kiwnęłam głową.
– Zawsze byłem zazdrosny o waszą więź z Noahem. Nadal jestem – wyznaje. Podnoszę głowę z zaskoczenia.
– Naprawdę?
Nadal nie mogę uwierzyć, że Rowan siedzi teraz ze mną na podłodze w łazience. Rowan, którego znam, w ogóle by się tym nie przejął, a tym bardziej nie ocierałby mi łez.
– Tak – odpowiada.
Potem zapada cisza. Wkrótce zaczynam odczuwać senność. Nie wiem, kiedy zasnęłam ani






