Wystarczyło zrobić krok naprzód. Tylko jeden krok, a wszystko by się skończyło. Nie byłoby więcej bólu, smutku ani rozpaczy. Uwolniłabym się od nieustannej ciemności, która mnie topiła.
Słyszę w oddali samochód, ale się nie odwracam. Nie odwracam się nawet, gdy trzasnęły drzwi.
– Co do cholery wyprawiasz, Avo? – warknął głos Rowana za mną.
Nie odwracam się, nawet gdy wiatr się wzmaga. Czuję jeg






