Kiedy byłem blisko niej, rzadko się uśmiechała. A już na pewno nie śmiała. Jeśli już się uśmiechnęła, to był to uśmiech chłodny i obojętny. Fakt, że ktoś inny potrafił ją rozśmieszyć, był cholernie trudny do przełknięcia.
– No dobra, co takiego powiedział Noah, że tak się wkurzyłeś? – wtrąca się Travis, spoglądając na mnie z ciekawością.
– Nic. Tylko coś o tym, że ich nowy sąsiad urządził się wy






