"Dziękuję," mówię.
Wracamy do pracy i w końcu kończymy gotować. Oboje pomagają mi nakryć do stołu i siadamy do jedzenia.
We trójkę, a właściwie czwórkę, prawie wszystko zjadamy, ale upieram się, żeby coś zostało. Calvin pewnie wróci do domu zmęczony i głodny. Nie będzie miał czasu nic gotować.
Po kolacji każę im wziąć prysznic, a potem idą spać.
Dopiero gdy zasnęli, wpadłam na pomysł. Mam pięc






