Podchodzi bliżej, nie ustępując.
– W takim razie powiedz mi: dlaczego nie odjechałeś, kiedy ich podwiozłeś? Dlaczego wciąż tu jesteś?
– Zostałem dla Lilly i dla mamy – odpowiadam, czepiając się tych słów jak ostatniej deski ratunku. – Wiem, że to dla nich trudne.
Chcę w to wierzyć. Muszę w to wierzyć. To jedyne wyjaśnienie, które ma jakikolwiek sens.
– Kolejne kłamstwo – odzywa się cicho Gunner, a






