Dźwięk linii życia dudniącej w moich uszach wwierca się w czaszkę niczym ostrze. Nie mogę się ruszyć. Nie mogę oddychać. Jedyne, co mogę zrobić, to gapić się, jak lekarze wciąż przykładają te cholerne łopatki do jej klatki piersiowej, wykrzykują liczby, wołają o życie.
– Daj spokój, Sierra – szepczę. – Daj spokój.
To nie może się dziać.
To nie może się dziać.
Ściskam tył głowy tak mocno, że moje k






