Kiedy podnoszę wzrok, Lilly patrzy na mnie spode łba. – Co tu się, do cholery, dzieje, Noah?
Wydycham powietrze, masując nasadę nosa. – Wcześniej była tu policja. Powiedzieli nam, że ktoś próbuje zabić Sierrę.
Jej szczęka opada. – Co?
– Odkryli, że ktoś majstrował przy jej hamulcach. I ten sprzęt, który prawie ją zmiażdżył w pracy? To też nie był wypadek.
Wyraz twarzy Lilly zmienia się z niedowier






