– Noah – odzywa się cicho, kładąc na krześle obok mnie mały bukiet różowych róż, które, jak zdążyłem się dowiedzieć, są jej ulubionymi. – Jak ona się czuje?
– Wciąż jest nieprzytomna.
Kiwa głową, przenosząc wzrok na okno, na bladą postać leżącą bez ruchu za szybą.
– Wygląda na kruchą.
– Bo jest – odpowiadam, zanim zdążę się powstrzymać. To słowo dziwnie brzmi w moich ustach.
Gunner badawczo mi się






