Wychodzę mu naprzeciw.
– Jak z nią? Tak naprawdę?
Mierzy mnie wzrokiem, po czym zerka w stronę okna.
– Ma dużo szczęścia – mówi po prostu. – Wybudzenie ze śpiączki po dwóch dniach bez poważnych komplikacji to dobry znak. Jej parametry życiowe stale się poprawiają. Ale będzie słaba i może odczuwać ból.
Przełykam ciężko ślinę.
– Ale wyjdzie z tego?
– Tak.
Powietrze uchodzi ze mnie gwałtownym wydeche






