SIERRA
W ciszy ten pokój wydaje się inny.
Mama i ciocia Harper w końcu pozwoliły pielęgniarkom przekonać się do odpoczynku. Lilly zwlekała najdłużej, poprawiając mój koc, układając poduszkę i przypominając, żebym dzwoniła, jeśli będę czegokolwiek potrzebować. Wyszła dopiero, gdy obiecałam, że spróbuję zasnąć.
Teraz zostałam tylko ja, szum aparatury i łagodna poświata monitora, rzucająca na ścianę






