Przełykam ciężko ślinę, próbując stłumić chaos kłębiący się w mojej piersi.
– Po prostu zostań – mruczę, a słowa brzmią bardziej szorstko, niż zamierzałem. – Dobrze?
Wydaje z siebie pusty, pozbawiony humoru śmiech, który tnie mnie na wskroś. – Dlaczego miałabym, Noah? – Jej głos drży, ale nie ze strachu – z wyczerpania. – Nic z tego nie jest zdrowe na dłuższą metę. Powinnam żyć bez stresu, a nie c






