Wciąż wibruję ze złości, gdy docieram na korytarz. Złości na kłamstwa Brook, na siebie, na Chloe za to, że umarła, i na całą tę pieprzoną sytuację. Jestem tak wściekły, że wydaje się to niemal duszące.
Za pierwszym razem myślałem, że może to jednorazowy wybryk. Myślałem, że może to szok na wieść o ciąży Sierry, ale co z dzisiejszym dniem? Dlaczego posunęłaby się tak daleko, by pozbyć się Sierry?
N






