To subtelne, ledwo zauważalne dla kogokolwiek innego, ale ja to czuję. Cichy wdech, który bierze. Sposób, w jaki jego ramię zastyga w powietrzu o pół sekundy dłużej, niż powinno. Prawie jakby to uderzenie trafiło też w niego.
Serce potyka się boleśnie w mojej piersi i nagle kuchnia wydaje się zbyt mała, zbyt ciepła i zbyt naelektryzowana.
Noah odsuwa się pierwszy. Powoli cofa ramię, po czym stawia






