Wciąż nie mogę przestać się obwiniać za to, że byłem dla niej tak surowy, mimo że nadal nie potrafię zrozumieć, co się ze mną dzieje.
Zanim zdążę o tym zbyt wiele pomyśleć, wjeżdżam do dzielnicy magazynowej, gasząc reflektory, gdy podążam za lokalizacją pinezki. Dwóch potężnych mężczyzn stoi przy metalowych drzwiach; jeden z nich rozpoznaje mój samochód i usuwa się na bok.
W środku magazyn pachnie






