– Próbowałeś ją porwać – mruczę. – Próbowałeś ją zabrać, dlaczego?
Z mój głos emanuje spokój, zbyt wielki spokój w porównaniu do burzy, którą czuję wewnątrz.
Patrzy na mnie, jakby rzucał mi wyzwanie. – Nie wiem, o czym mówisz.
Zatrzymuję się za nim i pochylam blisko jego ucha. – Skłam jeszcze raz, a pożałujesz.
Podchodzę do metalowego stołu pod ścianą i przesuwam dłonią po rozłożonych narzędziach.






