– Przysięgam, to wszystko, co wiem – charczy facet, a brzmienie jego głosu zaczyna drażnić każdy cholerny nerw, jaki mi jeszcze pozostał.
Lilly wstaje, krzyżując ramiona, z płonącymi oczami. – Już to mówiłeś. Powiedz nam coś, co jest faktycznie użyteczne.
Wzdryga się, jego wzrok przeskakuje między nami, strach wisi gęsto w powietrzu.
Podchodzę bliżej, kucając tak, by był zmuszony na mnie patrzeć.






