Minęły jakieś dwie godziny, a ja już mam ochotę wyskoczyć z tego cholernego odrzutowca. Napięcie tutaj jest tak gęste, że można by je kroić nożem.
Co, do diabła, Lilly sobie myślała?
Jasne, przebywanie w tym samym domu z Noahem było do zniesienia, ale tylko dlatego, że jego posiadłość jest ogromna i możemy się unikać. Tutaj? Teraz? Jest inaczej. Nie ma gdzie się ukryć.
Lilly i Noah omawiają kontra






