– Chodź – mruczy Lilly pod nosem, delikatnie ciągnąc mnie w stronę pokoju, mimo że moje oczy pozostają utkwione w tej scenie.
Zatrzymuję się, gdy pracownik cicho zamyka za nami drzwi.
Apartament otwiera się na salon urządzony w miękkich kremach, z pluszowymi sofami, niskim marmurowym stolikiem i świeżymi kwiatami ułożonymi perfekcyjnie. Wysokie okna zasłonięte zwiewnymi firanami wpuszczają Paryż d






