NOAH.
Minęły miesiące, a to wciąż nie wydaje się normalne.
Parkuję pod domem Sierry i gaszę silnik, a mój wzrok wędruje ku frontowym drzwiom, zanim zdążę się powstrzymać. Już nie wchodzę do środka. To była jedna z wyznaczonych przez nią granic i szanuję to, choć czasem to boli.
Powoli wysiadam z samochodu i ruszam w stronę drzwi. Otwierają się, zanim zdążę zapukać.
– Cześć, tato – mówi Nolan, wcią






