– Wdech przez nos – kontynuuje. – Powoli. Głęboko. Pozwólcie żebrom się rozszerzyć.
Biorę wdech.
– Na cztery… trzy… dwa… jeden. Przytrzymajcie. I wypuśćcie.
Pokój wypełnia się dźwiękiem zsynchronizowanego wydechu i szczerze mówiąc, ma to w sobie dziwną moc.
Przechodzimy przez delikatne rozciągania, podpartą pozycję dziecka z wałkami pod klatką piersiową, powolne otwieranie bioder, skręty w siadzie






