Jego głos natychmiast staje się czujny. — Co się stało?
— Wyjaśnię, jak tu będziesz.
— Już jadę — mówi i rozłącza się.
Nawet nie wiem, ile czasu spędzam na czekaniu, zanim słyszę otwierające się na zewnątrz drzwi windy. Natychmiast wypadamy z pokoju, Lilly tuż za mną, w samą porę, by zobaczyć wchodzącego Noah, za którym idzie kilku jego ludzi.
Gdy tylko widzi moją twarz, jego wyraz twardnieje z tr






