Delia potrząsnęła głową, po czym szybko skinęła pod przeszywającym spojrzeniem matki.
– Tak... nie powinnam była nazywać dziecka Nyli bękartem – wymamrotała.
Wyraz twarzy Emerald nie złagodniał. Wręcz przeciwnie, wyglądała, jakby znowu chciała ją spoliczkować.
Delia niespokojnie się poruszyła. – Mamo... czy się myliłam?
Widząc tę zagubioną, niepewną minę córki, Emerald poczuła przytłaczający żal.






