Stefana ogarnął zapach.
Kiedy Valarie objęła go w pasie, jego ciało zesztywniało, jakby poraził go prąd.
Zanim zdążył zareagować, już go puściła.
Uśmiechnęła się i powiedziała: "Dziękuję za kolację i za oprowadzenie mnie po kampusie dziś wieczorem. Dobrej nocy."
"D-dobrej nocy..." wyjąkał Stefan.
Kiedy Valarie odchodziła, delikatny zapach gardenii utrzymywał się przez chwilę, po czym zniknął, pozo






