Stefanowi zwykle zajmowało dziesięć minut dojście z akademika do bramy szkoły, ale dzisiaj zrobił to w zaledwie pięć.
W momencie, gdy zobaczył Valarie, zalała go fala szczęścia.
Teraz już wiedział. Naprawdę się w niej zakochał.
– Miałam coś do załatwienia w pobliżu i tak się złożyło, że przechodziłam obok twojej szkoły. Przypomniałam sobie, że mam ci coś dać – wyjaśniła Valarie.
Stefan uniósł brew






