Widząc sfrustrowany wyraz twarzy Nyli, Damon zaśmiał się cicho. "Dobrze, dobrze, już cię nie będę drażnił. Wstawajmy."
Po ubraniu się, zeszli na dół na śniadanie i ze zdziwieniem zastali Masona już jedzącego przy stole.
Nyla usiadła obok niego. "Kolego, jest sobota. Dlaczego wstałeś tak wcześnie?"
Mason napił się mleka i odpowiedział: "Idę dzisiaj na urodziny koleżanki z klasy. Muszę jeszcze kupić






